Pomidor gruntowy – podsumowanie sezonu.

Pomidory gruntowe to jedna z trudniejszych upraw. Nie dosyć że rośliny są ciepłolubne to jeszcze wymagają dość dużych nakładów na ochronę przed chorobami grzybowymi i bakteryjnymi. Niestety początek sezonu suchy i zimny sugerował że nie we wszystkich lokalizacjach da się posadzić rozsadę od początku maja. Co również zapowiadało opóźnienie w rozpoczęciu zbiorów.

Nawet jeżeli producenci posadzili rozsady na przełomie kwietnia i maja to i tak zbiory rozpoczęły się dopiero po 25 sierpnia.

Jeżeli chodzi o ochronę przed chorobami grzybowymi to niestety sezon nie należał do lekkich zwłaszcza na Kujawach gdzie w lipcu i sierpniu dość często padał deszcz. Suchy początek niestety spowodował że po posadzeniu trzeba było podlać rozsadę, aby bez strat się przyjęła i zaczęła rosnąć. Jak rośliny ruszyły to nawet dobrze że nie padało intensywnie. System korzeniowy wtedy rozpoczął intensywny wzrost w poszukiwaniu wody i składników pokarmowych.

Niestety oprócz tego, że było sucho to było też chłodno. Co spowodowało spowolniony wzrost wegetatywny. Kiedy zaś rośliny zaczęły intensywnie kwitnąć było dość wilgotno za sprawą dość częstych opadów. Taka pogoda niestety nie sprzyja zawiązywaniu owoców. Pomidory kwitną około 4-5 dni. Jeżeli w tym czasie kwiaty nie zostaną zapylone to niestety opadają, a rośliny rosną dalej żeby wytworzyć następne piętra i owoce. Nie sprzyja to równomiernemu dorastaniu owoców jak również dojrzewaniu, jak również opóźnia zbiór mechaniczny.

Jeżeli plantacja na bieżąco była chroniona przed chorobami takimi jak zaraza ziemniaka i alternaria to nie było problemów z nawet niewielkimi ogniskami chorób. Oczywiście wczesne odmiany pomidorów i te które są wrażliwe na ataki grzybów z rodzaju alternaria praktycznie mimo intensywnej ochrony i tak były porażone przez grzyby. Niestety w lipcu mimo stosowania intensywnej ochrony przed bakteriozami można było spotkać na plantacjach nieliczne co prawda objawy choroby. Zasadniczą rolę odgrywa tu rodzaj stosowanych produktów miedziowych i dodawane do nich adjuwanty.

Mimo dość intensywnego wzrostu spowodowanego skokami temperatur udało się na wielu plantacjach ograniczyć praktycznie do zera owoce z suchą zgnilizna wierzchołkową. Kluczowe jest stosowanie produktów nie zawierających w swoim składzie azotu i jak najwcześniejszy moment dokarmiania zawiązanych już owoców. Zabiegi produktami wapniowymi trzeba niestety rozpocząć kiedy pierwsze owoce są jeszcze niewielkich rozmiarów.

Schody zaczęły się dopiero kiedy przyszedł koniec sierpnia i należało zacząć zbiory, a owoce nie były wyrośnięte i nie zaczynały się przebarwiać. Mimo stosowania przez producentów znacznych dawek etefonu owoce dojrzewały dość opornie za sprawą małej ilości promieni słonecznych i niezbyt wystarczających temperatur zwłaszcza w nocy. Producenci stosujący na wyrośnięte pierwsze owoce produkty przyśpieszające wybarwianie takie jak Hascon M 10 i Solvero  gdzieś od połowy sierpnia spowodowali że na plantacjach pojawiło się szybciej i więcej czerwonych pomidorów. Dojrzałe owoce nie rosną i pozwalają dorastać później zawiązanym co znacznie przyśpiesza możliwość zastosowania etefonu i zbioru. Na polach gdzie nie było nawadniania obserwowano lepsze dojrzewanie owoców już po trzech zabiegach produktami poprawiającymi wybarwianie. Na takich polach praktycznie nie trzeba było stosować etefonu.

Ze względu na przebieg warunków termicznych zbiory owoców znacznie się opóźniły a i plony niestety były niższe niż w ubiegłym sezonie. Być może sezon zbiorów zakończy się w połowie października.

 

Niestety producenci nie są obecnie z niego zadowoleni ze względów na niskie ceny owoców i wysokie nakłady na produkcję i zapowiadają w następnym sezonie zmniejszenie nasadzeń. 

Autor: Piotr Borczyński, KPODR

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *